Emi i Maks w polskiej szkole!

Szanowni Państwo,

prezentujemy Państwu malutką część pakietu edukacyjnego „Emi i Maks w polskiej szkole”. Część ta poświęcona jest zimie, feriom, ale także rozwijaniem umiejętności logicznego myślenia i poznawaniem geografii Polski.

Do pobrania na dole strony macie Państwo fragment podręcznika, ćwiczeń oraz wskazówki metodyczne dla nauczyciela 🙂 Zachęcamy do pobrania!

Czym jest pakiet edukacyjny „Emi i Maks w polskiej szkole”?

Czytaj dalej Emi i Maks w polskiej szkole!

Wspieram moją żonę w wychowaniu w polskości

Dzisiaj niecodzienny tekst. Poprosiliśmy pana Jose- Hiszpana męża Polki – by opowiedział nam jak wspiera swoją żonę w wychowaniu w polskości w Madrycie ich dzieci.

Napisał dla nas tekst. Przedstawiamy go poniżej. W dwóch językach.

Mi mujer es polaca, yo soy español y nuestros dos hijos viven en un hogar bilingüe. Están creciendo aprendiendo los dos idiomas de forma natural e intuitiva.

Con papá hablan español, con mamá polaco, y entre ellos indistintamente uno u otro idioma. Nosotros les leemos libros en los dos idiomas, cuando ponemos la tele ven canales infantiles también en ambos idiomas. Además de las clases entre semana del cole español asisten a un cole polaco los sábados.

Hablar los dos idiomas no es ningún peso para ellos, ni tienen peores notas en el cole. Al contrario, les enriquece y ayuda en sus estudios. Les permite también poder comunicarse perfectamente con los abuelos, tíos, primos, familiares y amigos.

Apoyo a mi mujer para que hable en polaco con ellos porque por naturaleza y sentido común así lo siento. Me parece normal y natural, no me imagino que podría no hacerlo. Pero sé que para que mis hijos sean bilingües no es suficiente con que yo solo asista. Tengo que participar. Por ese motivo yo también voy a clases de polaco los sábados. De este modo mis hijos no solo escuchan que aprender polaco es importante, también lo ven. Me parece genial que pueda ser un ejemplo para ellos.

Es ya una tradición aquí en el cole polaco de Madrid que para el final del curso los españoles que aprenden polaco como lengua extranjera preparan una canción o una función para los niños. Es una ocasión para nosotros de mostrar lo que aprendimos, pero también de participar en la vida del colegio. ¡Y nos lo pasamos genial!

=============

Moja żona jest Polką, a ja jestem Hiszpanem. Nasze dwoje dzieci mieszkają w dwujęzycznym domu. Rozwijają się, ucząc się obu języków w naturalny i intuicyjny sposób.
Z tatą mówią po hiszpańsku, po polsku z mamą, a między sobą używają raz jednego raz drugiegoi języka. Czytamy im w obu językach, oglądamy bajki w obu językach. Oprócz zajęć tygodniowych w szkole hiszpańskiej uczęszczają do polskiej szkoły w soboty.
Mówienie dwoma językami w domu nie ma dla nich znaczenia, nie mają żadnych problemów, np. gorszych ocen w szkole. Wręcz przeciwnie, dwujęzyczność wzbogaca i pomaga im w nauce. Pozwala im również doskonale komunikować się z dziadkami, wujkami, kuzynami, rodziną i przyjaciółmi.
Wspieram moją żonę, aby z nimi rozmawiała po polsku, ponieważ zdrowy rozsądek podpowiada mi, że naszą strategia jest dobra. Wydaje się mi się, że jest normalna i naturalna, nie wyobrażam sobie, że mogę tego nie robić. Ale wiem, że aby moje dzieci były dwujęzyczne, nie wystarczy, że po prostu wspieram żonę. Muszę w tym wychowaniu dwujęzycznym wziąć aktywny udział. Z tego powodu uczęszczam również na lekcje polskiego w soboty. W ten sposób moje dzieci nie tylko słyszą, że nauka polskiego jest ważna, ale także to widzą. Myślę, że to wspaniale, że mogę być dla nich przykładem.
W polskiej szkole w Madrycie jest już tradycją, że pod koniec kursu Hiszpanie uczący się języka polskiego jako obcego przygotowują piosenkę lub przedstawienie dla dzieci. Jest to dla nas okazja do pokazania tego, czego się nauczyliśmy, ale także do uczestniczenia w życiu szkoły. I bawimy się świetnie!

Dawniej to było – pakiet edukacyjny do nauczania historii

Na stronie http://dawniejtobylo.wspolnotapolska.org.pl/

znajdziecie Państwo materiały mające na celu wsparcie procesu nauczania oraz popularyzację historii Polski.

Na pakiet składają się:
– podręcznik dla nauczycieli – „Dawniej to było.Przewodnik po historii Polski” profesora Władysława Sulei
– podręcznik dla dzieci – „Mały przewodnik po historii Polski” Łukasza Malinowskiego
– poradnik dydaktyczny dla nauczycieli,
– filmy obrazujące epoki,
– scenariusze lekcji,
– baza ilustracji do każdej epoki,
– gry interaktywne dla dzieci.

Zachęcamy do wejścia na naszą stronę i zapoznania się z pakietem. Może już jutro ktoś z Państwa wykorzysta materiały na swoich lekcjach? Jeśli tak, to koniecznie zróbcie zdjęcie i oznaczcie na FB tagiem #dawniejtobylo. Z przyjemnością je udostępnimy! 
Zapraszamy!
http://dawniejtobylo.wspolnotapolska.org.pl

Projekt zrealizowany jest przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” w partnerstwie z Instytutem Pamięci Narodowej i Muzeum Początków Państwa Polskiego, a sfinansowany ze środków Senatu RP w ramach zadania „Opieka nad Polonią i Polakami za granicą” oraz IPN. Realizację zadania koordynował Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli SWP.

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Dziedzictwa Językowego – coroczne święto obchodzone 21 lutego, które zostało ustanowione przez UNESCO 17 listopada 1999 roku.
Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego.
Jego data upamiętnia wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku pięciu studentów uniwersytetu w Dhace zginęło podczas demonstracji w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.

Mówimy.

Każdy z nas mówi, prawda?

Czy zastanawialiście się Państwo kiedyś jak to jest, że mówimy? I jak to jest, że mówimy akurat w tym języku a nie innym? I czym tak naprawdę jest język?

To, że mówimy to nasze wielkie szczęście. Są ludzie, którzy tego nie potrafią. Ludzie, którzy nigdy nie nauczą się mówić z różnych przyczyn chorobowych. Są też ludzie, którzy zdolność mowy utracili.

Mowa to zdolność posługiwania się językiem. Mowa rodzi się w mózgu, to tu ma swój początek. Kiedy dziecko rozwija się w łonie matki, rozwija się też jego mózg. Ono słyszy różne dźwięki poprzez powłoki brzuszne i tak zaczyna się kształtować się język. Kiedy maluch się rodzi większość ludzi dookoła niego mówi. Mówi albo do niego albo o nim. Ludzie mówiący posługują się językiem. Ale maluszek głównie słucha rodziców. Oni posługują się swoimi kodami – niezależnie od tego czy mówią w tym samym języku czy w różnych – każde z nich mówi do malucha ze swoją dawką miłości.

Język ojczysty jest tą dawką miłości przekazywaną dziecku przez rodziców.

W tym czasie w mózgu cały czas zachodzą przeróżne procesy, które pozwalają na to, by dziecko zaczęło gaworzyć i wypowiedzieć pierwsze słowa i zdania. Wychowując się poza Polską będzie zaczynało w języku dla niego łatwiejszym: dla jednych dzieci – np. tych chodzących od maluszka do żłobka – będzie to język otoczenia, dla innych – język mamy, bo to z nią spędzają więcej czasu.  Ważne jest to, że ten język będzie pomagał przekazywać dziecku informacje o tym, co mu jest, jak się czuje, co je boli, co podziało się w przedszkolu. Język będzie narzędziem. Najdoskonalszym, jakie wymyśliła natura.

Mama mówiąca do dziecka w swoim języku, innym niż język otoczenia. Będzie się na malucha czasem denerwować: bo sok pomidorowy na koszulce, bo boi się o niego, kiedy on po drzewach skacze. Swoje zdenerwowanie będzie przekazywać – automatycznie – w swoim języku. Bo jej język ojczysty to sposób przekazywania emocji. Nie tylko tych dobrych, ale także bólu i cierpienia.

Dziecko dorasta w świecie dwóch języków ojczystych: mamy i taty. Dziadkowie są daleko. Bardzo trudno jest poukładać relacje z dziadkami, kiedy dziecko nie umie mówić w ich języku. Bo język buduje tożsamość, język buduje relacje i język sprawia, ze choć jesteśmy daleko, to jesteśmy razem. Znacie przecież to powiedzenie „mają wspólny język”. To nie slogan.

Język ojczysty Polonii i Polaków za granicą to polski. To język, o który dbacie Państwo i który pielęgnujecie. Język, który niejednokrotnie przekazywany jest w tak dalekich krajach jak Brazylia, Argentyna czy Chiny z pokolenia na pokolenie. Część z Was nigdy nie była w Polsce, a mimo to dbacie o polski. Bo język ojczysty smakuje i pachnie dla Was Polską.

Język jest tym, co pozwala nam zachować więź. Dbajmy o nią. Dbajmy o polski u naszych dzieci. O to, by nie zanikł.

Zapytaliśmy ekspertów Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli Stowarzyszenia Wspólnota Polska czym jest dla nich język. I to właśnie ich odpowiedzi widzicie Państwo na planszach powyżej.

 

 

Mowa i język w coraz gorszej kondycji?

Trudności komunikacyjne wśród dzieci

Rosnąca świadomość, szczegółowa wiedza specjalistyczna, dokładniejsze narzędzia diagnostyczne – m.in. dzięki tym czynnikom możemy mówić o różnorodnych zaburzeniach komunikacji językowej.
O deficytach, które w potocznym obiegu przestają być lenistwem, złośliwością i zamierzoną intencją dziecka, ale realnym problemem, któremu należy zaradzić.

Najczęstsze odchylenia od normy komunikacyjnej, które można zaobserwować to różnego rodzaju wady wymowy (nieprawidłowe realizacje głosek), opóźniony rozwój mowy, alalia, afazja dziecięca (trudności z nabywaniem przez dziecko prawidłowego wzorca językowego) czy zaburzenia czytania i pisania (dysleksja). Nie sposób też nie wspomnieć o deficytach, które w szczególny sposób wpisują się w społeczny odbiór osoby zaburzonej, np. autystycznej czy tej z Płodowym Zespołem Alkoholowym (ang. FAS).

Nowe wyzwania

Wyżej wymienione nieprawidłowości determinują m.in. opracowywanie i wdrażanie nowych wymagań, metod i form pracy z uczniem, który boryka się z komunikacyjnym problemem. Jednym z moich zainteresowań jest poszukiwanie i wprowadzanie nowych rozwiązań dydaktycznych, które pomogą nie tylko w udoskonaleniu terapii logopedycznej, ale również staną się dostępne i użyteczne dla nauczycieli, psychologów i pedagogów, zwłaszcza tych, które mogą pomóc dzieciom z dysleksją. Dzięki webinarom czy szkoleniom stacjonarnym możliwa jest wymiana cennych doświadczeń, które udoskonalają warsztat nie tylko nauczycielski, ale też trenerski.

Stawić czoła globalizacji

Jedną ze stron globalizacji jest zjawisko migracji, za którą bardzo często podąża fenonem dwujęzyczności. Aktualnie podejmowane są różnego rodzaju badania bilingwizmu, które pomagają zrozumieć kompetencję językową, komunikacyjną i kulturową osoby dwujęzycznej. Część tych analiz poświęcona jest diagnozie i terapii dzieci dwujęzycznych oraz wpomaganiu dziecka reemigranckiego w polskiej szkole. Te zagadanienia również wpisują się w zakres umiejętności, które stają się nieodzowne w praktyce logopedów, psychologów, pedagogów oraz nauczycieli.

Krótki, powyższy rys wyznacza też nową rolę dla logopedy: to już nie tylko osoba, która zajmuje się artykulacją ale świadomy językoznawca, wiedzący jak zaradzić pogarszającej się kondycji języka i umiejący przekazać wiedzę szerszemu gronu.

W dniach 19 lutego – 5 marca będę mieć przyjemność poprowadzić dla Państwa kurs e-learningowy pt. „Dostosowanie programów nauczania dla potrzeb dzieci z dysleksją.” Kurs przeznaczony jest nie tylko dla nauczycieli języka polskiego w szkołach polskich, ale także dla nauczycieli przedmiotów specjalistycznych (m.in. historii, geografii, matematyki), nauczycieli polonijnych oraz rodziców dzieci z dysleksją jedno- i wielojęzycznych. Dzięki udziałowi w kursie dowiecie się Państwo w jaki sposób przystosowywać programy nauczania do potrzeb Waszych uczniów. Bo przecież najważniejsze jest, by dziecko nauczyło się czegoś, a nie wykuło materiał na pamięć.

Serdecznie Państwa zapraszam.

Autor:

dr Rafał Młyński – trener ODN SWP, logopeda pracujący z dziećmi z dysleksją, językoznawca

Strategie wychowania dwujęzycznego

Strategie dwujęzyczności.

Wychowanie dziecka dwujęzycznego – w teorii nic trudnego, grubo ponad połowa mieszkańców naszego globu jest wielojęzyczna i radzi sobie z tym znakomicie. Dzieci „jak gąbki” chłoną języki: tylko usiąść i patrzeć jak podchwytują nowe słowa, zadziwiając tym wszystkich dookoła, a już najbardziej nas, dorosłych, z trudem przypominających sobie zawiłości szkolnej angielszczyzny. W teorii wystarczy dziecku nie przeszkadzać. W praktyce samo „nie przeszkadzać” to zdecydowanie za mało. Dwujęzyczność to bogactwo, lecz nasze maluchy nie zawsze muszą zdawać sobie z tego sprawy. Czasem wręcz jest ona dla nich bardziej ciężarem niż błogosławieństwem. Jak możemy im pomóc w osiągnięciu aktywnego bilingwizmu? Zacznijmy od wytyczenia kierunku, rozeznania terenu i przygotowania planu, ale przede wszystkim – brnąc dalej w tę batalistyczną metaforę – od wybrania dobrej, bo dopasowanej do nas, strategii.

W literaturze tematu najwięcej miejsca poświęca się trzem głównym strategiom dwujęzycznego wychowania: jeden język/jeden rodzic, język mniejszościowy w domu oraz czas i miejsce, znanych lepiej pod angielskimi akronimami: OPOL, mL@HT&P.

OPOL (one parent/person one language) –

To bodajże najbardziej znana strategia dwujęzycznego wychowania, w której każdy z rodziców (bądź opiekunów) w rozmowie z dzieckiem używa tylko jednego, zwykle ojczystego, języka, np. mama – polskiego, tata – hiszpańskiego. W opracowaniach na jej temat podkreśla się wagę rygorystycznego przestrzegania przez rodziców tego podziału tak, by wywołać w dziecku stałe skojarzenie osoby z językiem. Coraz częściej mówi się jednak, że dzieci nie mają problemów z rozgraniczeniem dwóch czy więcej systemów językowych, nawet gdy przekazywane są przez tę samą osobę. Mimo to zachowanie konsekwencji ma kolosalne znaczenie w przypadku rodzica reprezentującego język mniejszościowy. Według badań przeprowadzonych przez A. De Houwer w 2009 roku, w sytuacji gdy jedno z rodziców mówiło tylko w języku większości, drugie zaś używało ich obu naprzemiennie, tylko 36% ankietowanych dzieci wykazało się w rezultacie aktywną dwujęzycznością.

Najczęściej stosowane przez pary mieszane, nieoperujące tym samym językiem na tym samym poziomie biegłości, podejście to może również służyć wprowadzeniu trzeciego, nierodzimego języka (np. w rodzinie na stałe mieszkającej w Hiszpanii mama mówi po polsku, tata po angielsku, dziecko poznaje kastylijski w szkole).

mL@H (minority language at home) –

strategia która według ostatnich badań przyniosła największą liczbę, bo aż 96%, aktywnych bilingwistów. Polega na stosowaniu przez oboje rodziców języka mniejszościowego, (niekoniecznie ojczystego). Jej nazwa może być myląca. Sugeruje, że wybór tego języka jest ograniczony do przestrzeni domowej. W rzeczywistości chodzi o wyłączne jego używanie w kręgu rodziny oraz w obecności posługujących się nim znajomych. Rzadko kiedy rodzice przełączają się automatycznie na język większościowy wraz z przekroczeniem progu domu, choć oczywiście zdarzają się i takie przypadki. Wtedy i tylko wtedy możemy mówić o mL@H jako o specyficznej odmianie strategii miejsca.

Podczas gdy w podejściu OPOL dzieci uczą się obu języków symultanicznie, w mL@H bilingwizm nabywany jest sekwencyjnie: z językiem większościowym dziecko wchodzi w kontakt w znaczącym stopniu dopiero po rozpoczęciu scholaryzacji. Mimo wyraźnych zalet tego podejścia, wiele rodzin waha się przed jego zastosowaniem w obawie, że dziecko rozpocznie szkołę z niemożliwym do nadrobienia handicapem. Obawy te są jednak zwykle bezpodstawne. Nawet jeśli dziecko z początku może napotkać problemy wynikające z mniejszej lub większej izolacji językowej, istnieje wiele sposobów, by pomóc mu szybko i skutecznie pokonać wstępne trudności. Znacznie szybciej niż te, które mogą powstać, gdy rodzice zdecydują się na – nawet częściowe czy chwilowe – wprowadzenie do rozmów domowych języka większości. Dzieci skrzętnie wykorzystają tę sytuację i niezwykle trudno będzie powrócić do punktu wyjścia.

Strategia mL@H stosowana jest przeważnie przez rodziny migrujące, których członkowie przed przeprowadzką do innego kraju naturalnie rozmawiali ze sobą w języku, który z większościowego stał się nagle mniejszościowym. W przypadku naszych uczniów mowa tu oczywiście o języku polskim.

T&P (time and place)

strategia polegająca na skojarzeniu języka z miejscem i/lub czasem, w którym jest on używany, np. ponownie dla rodziny mieszkającej w Hiszpanii: polski w domu, hiszpański poza domem, a angielski w szkole, lub hiszpański w ciągu dnia, polski wieczorem etc.

Nie jest ona tak popularna jak dwie poprzednie, być może dlatego, że rozgraniczenie językowe nie przychodzi domownikom tak naturalnie jak w OPOL czy mL@H. Wymaga również większej dyscypliny i wyraźnego ustalenia zasad, przynajmniej do momentu gdy przeskoki z jednego języka w drugi nie wejdą rodzinie w nawyk.

Podejście to wykorzystywane jest przede wszystkim w szkołach dwujęzycznych, gdzie wybór używanego języka zależy często nie tylko od przedmiotów, lecz również od dni tygodnia, czy sal lekcyjnych. Z pewnością warto wziąć je pod rozwagę, gdy rodzic biegle władający dwoma lub więcej językami, nie chce ograniczyć się do przekazania dziecku tylko jednego z nich. Gdy naukę języka rozpoczyna starsze już dziecko, strategia ta pozwala również na stopniowe jego wprowadzanie.

Bez względu na wybrane przez nas podejście kluczową sprawą pozostaje konsekwencja w jego stosowaniu. Pamiętajmy również o tym, by objąć szczególną troską język mniejszościowy, a w batalię o dwujęzyczność zaangażować całą rodzinę. A skoro powróciliśmy do wojskowej terminologii, warto też powtórzyć słowa przypisywane (często, choć mylnie) Winstonowi Churchillowi: „niezależnie od tego, jak piękna jest strategia, od czasu do czasu powinieneś spojrzeć na rezultaty”.

Powodzenia!

Autor:

Magdalena Dębowska, doradca metodyczny LOM w Hiszpanii, lektor języka polskiego jako obcego, nauczyciel w polskich szkołach w Hiszpanii, mama dwóch dwujęzycznych synów.