Storytelling, czyli snucie opowieści. Sposób na naukę języka (polskiego) w działaniu

Storytelling (opowiadanie historii) to jedna z aktywnych metod nauki języka, szczególnie polecana w pracy z dziećmi w wieku 5–12 lat. Nie trzeba kończyć kursów (chociaż oczywiście można), aby się nią wesprzeć, przynosi fantastyczne efekty i właściwie każdy może jej spróbować – a trening, jak wiadomo, czyni mistrza.

Założenie storytelling jest bardzo proste. Posiłkując się opowieścią (bajką, wierszem, wymyśloną historią), pomagamy dziecku przyswoić słownictwo (skupione wokół opowieści) i wejść w kontakt werbalny w danym języku. Jednak storytelling to przede wszystkim doskonała zabawa. Nauka języka bazuje tu na współuczestnictwie i aktywności dziecka. Nie bez znaczenia jest
też rola opowiadacza, który kieruje opowieścią i dostosowuje ją do słuchaczy. Skąd taki pomysł? Czy to się sprawdzi? Proszę posłuchać!

Żywe opowieści

Słuchanie opowieści, która nie jest spisana, ale dzieje się „tu i teraz”, powoduje, że dzieci zaczynają w tej historii fizycznie (jeśli włączymy rekwizyty, ruch, zabawę) i psychicznie uczestniczyć. Stają się jej częścią. Aktywnie przeżywają to, co dzieje się w opowieści i angażują się w nią emocjonalnie. Oczywiście podobne zachowania obserwujemy u dzieci przy czytaniu tekstów literackich, jednak jest coś, co odróżnia storytelling od zwykłego czytania bajek.

Tekst jest spisany, a zatem kompletny. Świadomość tej kompletności mają także dzieci. Tekst możemy przeczytać w atrakcyjny sposób, ale nic się w nim nie zmieni. Słowo nie wyjdzie poza kartkę. „Żywa” opowieść to co innego! Możemy ją znać. Możemy jej słuchać po raz kolejny, ale każda opowiadana historia ma inną energię. Zmienia swoją barwę w zależności od opowiadacza i słuchacza. Niby za każdym razem jest taka sama, ale jednak trochę inna. Może być opowiedziana lepiej lub gorzej. Może być silniejsza lub słabsza. Mogą się w niej zmienić szczególiki, którym nie przystaje zmieniać się w tekście. Dobrze opowiedziana wciąga dziecko w akcję. Powoduje, że dziecko staje się nie tylko współuczestnikiem historii, ale w jakimś stopniu także jej współtwórcą. Poczucie sprawstwa ma tutaj ogromne znaczenie i bardzo oddziałuje na emocje i zmysły słuchacza. Zachodzi zatem silniejsza interakcja (między słuchaczem, opowiadaczem, grupą), a tym samym do dziecka dochodzi więcej bodźców. Nauka przebiega wielotorowo, aktywnie. Przy pomocy storytelling dziecko uczy się języka przy okazji. Mało tego – warto podkreślić, że nauka i fakt uczenia się nie mają tutaj najmniejszego znaczenia. Nikt o tym nie pamięta. Nikt nie zwraca uwagi na to, że się uczy. Ani opowiadacz, ani słuchacz. Liczą się zabawa i historia! To jest siła żywej opowieści.

Uwielbiamy słuchać i opowiadać! Opowiadanie jest dla nas bardzo naturalne. Nic to niezwykłego. Tak się komunikujemy. Proszę pokazać mi dziecko, które nie lubi, jak mu się opowiada (a nie czyta) bajki. Albo bardziej przyziemny przykład: A słyszała pani, jak Kowalskiej mąż zapalał rano samochód? I jak hałasował cały ranek? I budził wszystkich, bo rzęch odpalić nie chciał? – plotki… Czymże są plotki, które lubimy, jak nie opowieścią? I właśnie takie
zamiłowanie do słuchania wykorzystuje storytelling. Choć trzeba pamiętać, że nie wszystkich będą interesowały te same historie, co ma znaczenie zarówno w kwestiach społeczno-sąsiedzkich, jak i dydaktycznych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jaką opowieść wybrać?

Opowiadać można wszystko, jeśli tylko opowieść odpowiada naszym potrzebom. Zawsze aktualna jest spontanicznie wymyślona historia. Taka, która akurat przychodzi nam do głowy. Na przykład o znalezionym w parku latawcu. Jeśli ktoś nie ufa swojej wyobraźni na tyle, żeby się na niej opierać, warto się posiłkować książkami, baśniami i wierszami dla dzieci. Przed planowanym opowiadaniem należy przypomnieć sobie fabułę i w ten sposób wesprzeć się znanym tekstem. Bardzo dobrym pomysłem są też pięknie ilustrowane książki wielkoformatowe dla dzieci, w których nie ma tekstu, a jedynie barwne ilustracje. Wtedy warto dać się poprowadzić ilustracjom i ułożyć do nich opowieść. Plusem takiego rozwiązania jest to, że zawsze można do niej wrócić albo stworzyć zupełnie nową. Wszystko w miarę potrzeb. Najważniejsze jest jednak, żeby dobrać tekst do warunków dziecka (jeśli pracujemy indywidualnie) czy też grupy.

Aby wszystko się udało, dziecko musi słuchać opowieści, być nią zainteresowane i rozumieć jej treść. Kluczowe jest zatem dostosowanie swojej opowieści – historii oraz języka, jakim będzie ona opowiadana – do słuchacza.
Zbyt skomplikowana narracja spowoduje, że dziecko nas nie zrozumie i szybko się zniechęci. Z kolei zbyt łatwa opowieść będzie nudna.

Zanim zdecydujemy się na konkretną opowieść, warto zadać sobie kilka pytań i przygotować się do opowiadania:
• O czym chcę dziecku opowiedzieć? – Co je zainteresuje na tyle, aby dało się porwać opowieści?
• Co chcę opowiedzieć? – Bajkę, wiersz, opowieść o nim samym?
• Czego chcę je nauczyć? – Jakich słów, zwrotów? Jakich umiejętności?
• Co chcę mu przekazać? – Jakie wartości?
• Jak chcę to zrobić? – Czy do opowiadania wprowadzę rekwizyty? Co mi będzie potrzebne? Jakie zabawy wykorzystam?

Zabawy w trakcie opowieści są ważne, gdyż storytelling to nie tylko siedzenie i słuchanie, a przede wszystkim ruch i zabawa!

Zabawa w bajkę!

Storytelling ma wspierać naukę języka. Zakładamy zatem, że nasi słuchacze nie znają języka na tyle dobrze, aby z marszu słuchać długiej narracji, gdyż prawdopodobnie po chwili zgubią wątek. Do słuchania opowieści musimy
ich najpierw przygotować.

Wprowadzenie do opowieści
Zanim zaczniemy opowiadać, musimy subtelnie zapoznać słuchaczy z historią. Wprowadzić w nastrój opowieści, a za pomocą ćwiczeń i zabaw wprowadzić (nowe, trudne) słownictwo, które pojawi się w narracji.

Przykładowy wstęp:
Opowiem wam dzisiaj o dziewczynce, która zgubiła but, jeździła karocą i musiała punktualnie wracać do domu. Miała tam bardzo dużo pracy, musiała na przykład rozdzielać groch od maku! Wyobrażacie sobie! Pewnego dnia na balu
zakochał się w niej książę. We wszystkim pomagała wróżka, a przeszkadzała zła macocha. Zaraz wszystkiego się dowiecie. Ale najpierw zobaczcie, co wystąpi w opowieści.

Proszę zauważyć, że podczas wprowadzenia nie opowiadamy całej bajki. Zaznaczamy tylko najważniejsze elementy. Zwracamy uwagę na to, co naszym zdaniem może sprawić dzieciom trudność – i to oswajamy, omawiamy. Wszystko po to, aby opowieść (narracja) była zrozumiała. Zabawa, która wprowadza słownictwo, może wyglądać tak:
Mam tu worek, a w nim różne przedmioty (na przykład dynia, różdżka, pantofelek, korona). Będziemy je teraz po kolei losować i spróbujemy nazwać. Pomyślcie, do czego one służą? Jak myślicie, do czego będą potrzebne w bajce? Dzieci losują przedmioty i (same lub wspólnie z opowiadaczem) nazywają je (w języku polskim), a potem opowiadają o nich. Teraz, kiedy już wszystko wiecie, mogę zacząć opowiadać…

Opowieść
Opowiadamy historię, pamiętając o dostosowaniu języka do grupy. Podczas opowiadania utrzymujemy z dziećmi kontakt wzrokowy, a historię urozmaicamy ciekawą narracją oraz interakcją z grupą. Istotne jest zadawanie
pytań i wciąganie dzieci w dialog (Pamiętacie, jak to się nazywa? Jak myślicie, co było potem? Czym jechała na bal?). W pewnym momencie opowiadacz może poprosić dzieci o pomoc w opowiadaniu (dzieci mogą na przykład
naśladować stukot końskich kopyt).

Opowiadając, dbamy o to, aby słowa i zwroty, na których nam zależy, powtarzały się w historii, tak by dzieci mogły je lepiej zapamiętać. Obserwując grupę, zmieniamy dynamikę historii: przystajemy na chwilę, zastanawiamy się wspólnie, co będzie dalej. Pozwalamy dzieciom unieść opowieść i w nią
wejść. Do opowiadania można włączyć rekwizyty, których będzie używał opowiadacz albo dzieci.

Opowiadając, podążamy za grupą (dzieckiem). Przystajemy tam, gdzie grupa potrzebuje. Wyjaśniamy to, czego nie rozumie. Obserwujemy reakcje dzieci i – co równie ważne – jesteśmy krytyczni wobec siebie (co oznacza, że
jak zaczynamy „przynudzać”, to natychmiast zmieniamy dynamikę). Trzeba pamiętać, że opowieść jest żywa. Dobrze, żeby fabuła się z grubsza zgadzała, ale jak przejdziemy z punktu „A” do punktu „B”, to już jest tylko nasza
i naszych dzieci sprawa.

A co się dzieje podczas takiego opowiadania? Dzieci ćwiczą uwagę i koncentrację. Osłuchują się z językiem i intonacją. Doskonalą rozumienie (a od rozumienia przecież zaczyna się nauka języka!), poznają słownictwo i konstrukcje gramatyczne. Zaczynają myśleć w języku opowieści (bo w tym języku opowieść jest przeżywana) i niesione emocjami – najzwyczajniej
w świecie – włączają się w dialog.

Zabawa z bajką – utrwalanie wiadomości
Zabawa to naturalna aktywność dziecka. Dzieci potrzebują zabawy tak samo, jak potrzebują witamin, aby być zdrowymi. Także w nauce języków zabawa jest naszym największym sprzymierzeńcem, gdyż odwraca uwagę od trudności. Dodatkowo w zabawie dzieci są wolne, gdyż nie są oceniane, a dzięki temu chętniej podejmują wyzwania.

Po opowiedzianej historii czas się w nią pobawić! Zorganizować bal u Kopciuszka, porozdzielać groch od maku, udać, że jest się wróżką, która zamienia wszystkich po kolei w dynie, w pantofelki, w myszy. Im więcej ruchu, im śmieszniej, tym lepiej! Dzieci zapamiętają więcej! Bawimy się zatem w języku opowieści. Wprowadzenie zabaw ruchowych i tematycznych wzmacnia
przekaz językowy i pozwala dużo więcej zapamiętać. Angażuje wszystkie zmysły, emocje i co najważniejsze – pozwala doświadczyć języka.

W taki oto sposób dzieci uczą się języka podczas słuchania i przeżywania opowieści przy okazji zabawy. Idealnie, gdyż języka najlepiej uczymy się w działaniu! Jeśli jeszcze nie znają Państwo tej metody pracy, zachęcam do spróbowania. Efekty są fantastyczne. I najważniejsze – jak można nie lubić szkoły, w której opowiada się bajki?

Autorka:

Hanna M. Górna
Logopeda kliniczny, pedagog, terapeuta dzieci dwujęzycznych. Absolwentka
Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Specjalizuje się w stymulacji rozwoju językowego oraz programowaniu języka u dzieci do 6. roku życia. W wolnym czasie gra na ukulele i pisze książki dla dzieci. Londyn, Wielka Brytania.

Artykuł ukazał się w numerze 1/2018 kwartalnika metodycznego dla nauczycieli polonijnych „Uczymy, jak uczyć”